Z życia wyższych sfer, czyli Węgry dzień 4 – pałac w Keszthely i placek langos.

Węgry, Balaton, lato. Skojarzenia są jednoznaczne – słońce, ciepła woda i relaks przy lampce wina w knajpce przy plaży. I tak jest. Ale nie wszyscy wiedzą, że północno-zachodni (
http://west-balaton.hu/pl
), można powiedzieć – górzysty brzeg Balatonu usiany jest pałacami, zamkami czy ich ruinami. Jedno z takich magicznych miejsc odwiedzamy dzisiejszego ranka.

Czytaj dalej

Palinka na śniadanie, czyli Węgry dzień 1 – Zalakaros

Wybrałem się na Węgry, do naszych bratanków. Zakładałem, że będzie to podróż sentymentalna. Bo przecież właśnie tylko tutaj nad Dunajem w latach szalejącej komuny mogliśmy się spotkać z naszą rodziną, która została po wojnie za żelazną kurtyną. W Niemczech Zachodnich. Węgry udostępniały swój kraj bez ograniczeń „uciekinierom” z obcego ideowo bloku. Miałem wtedy kilka czy kilkanaście lat gdy nad Balatonem czy w knajpkach Budapesztu obchodziliśmy hucznie urodziny ciotki czy wujka z Niemiec lub inne ważne uroczystości rodzinne.
Ale zacząłem mało sentymentalnie, raczej zgodnie z tradycją bogatych, przyjaznych relacji narodów polskiego i węgierskiego, czyli kieliszkiem palinki.