Park Narodowy Jeziora Malawi. Cape Maclear, taniec w wiosce krokodyli.

3a Afryka. Malawi. Jezioro Malawi1. Afryka. Malawi. Jezioro Malawi, Cape Maclear

Malawi. Afryka Centralna. Kilkugodzinna podróż ze stolicy kraju Blantyre w stronę wielkiego, ok. 500 km długości, Jeziora Malawi (dawniej Niasa) przebiegła w typowy dla tej części Afryki sposób. Najpierw jedna zapchana do granic wytrzymałości murzyńska taksówka, czyli sterany życiem i tutejszymi drogami minibus. Potem druga jeszcze pełniejsza, przesiadka do pickupa, który według zapewnień naganiaczy i samego kierowcy jedzie natychmiast do Monkey Bay nad brzegiem jeziora a potem dalej do turystycznej, usytuowanej na malowniczym cyplu południowego krańca jeziora wioski Cape Maclear, mojego celu na kilka najbliższych dni. Rusza od razu, okrąża targowisko w poszukiwaniu klientów i staje na rogatkach mieścinki, by wypełnić pakę tubylcami i towarem. A to trwa i trwa. Jako pierwszy klient miałem zaszczyt siedzieć z moimi plecakami oraz Murzynką z tobołami i dzieckiem w szoferce. Co przy ulewie która nas złapała po drodze nie było bez znaczenia.

3 Afryka. Malawi. Jezioro Malawi, Cape Maclear

Wieczorem docieramy do Monkey Bay, gdzie kierowca stwierdza, że nie ma klientów do Cape Maclear i dalej nie jedzie.

Czytaj dalej

Mt. Mulanje, najwyższa góra Malawi, 3001 m npm.

48. IMG_6629

Podróżując z plecakiem po Afryce dotarłem z północnego Mozambiku, z magicznej wyspy Ilha de Mozambique do Malawi, niewielkiego państwa w środkowej Afryce. Nie bez przeszkód, gdyż z powodu ulewnych deszczów (jest styczeń, czyli lato na tej półkuli i pora deszczowa) zawalił się most kolejowy podmyty przez rzekę i jedyne regularne połączenie pomiędzy oboma krajami w tym rejonie przestało istnieć. Pozostał karkołomny transport murzyńskimi minibusami lub autostop. Wybrałem to drugie. Trafiła się ogromna zdezelowana ciężarówka wioząca setki worków z mąką. Podróż trwała trzy dni, dwie noce spędziłem w szoferce wraz z załogą pojazdu. Kilka razy naprawialiśmy auto, kilka razy wrzucaliśmy na przyczepę zgubiony towar. Potem jeszcze tylko walka o wizę i już zawitałem w pięknym Malawi, w którym tuż przy przejściu granicznym, pośród ogromnych plantacji herbaty przywitała mnie monumentalna, zasnuta chmurami sponad których wyłaniały się ostre szczyty, niezwykła góra Mulanje. „Wyspa na Niebie”, jak nazywają ją tubylcy. Mój pierwszy cel w Malawi.

0. 151010-05 Afryka. Malawi. Mt.Mulanje i przygraniczna mieścinka1. Malawi. Wioska pod Mt. Mulanje IMG_6647

Spod rozwidlenia w mieścinie Mulanje szutrowa droga wiedzie w stronę Likhubula Forestry Office, głównego wejścia w góry a zarazem do Mulanje Mountain Forest Reserve, rezerwatu przyrody utworzonego w roku 1927.

Jedyna jadąca w stronę wioski Likhubula, bardzo licho wyglądająca murzyńska taksówka oczekuje od dłuższego czasu na komplet pasażerów.

Czytaj dalej