Tunezja. W stronę Sahary 3. Douz. Saharyjskie przysmaki.

2. IMG_7279 Chatt el Jerid

Chatt el Jerid

Przekraczając następnego dnia niemal w samo południe wielkie słone jezioro Chatt el Jerid i podziwiając fantastyczne zjawiska optyczne wywołane upałem (większość turystów dociera tu o wschodzie słońca i choć kolory świtu są fantastyczne, to jednak upał oddaje charakter tego miejsca zdecydowanie dobitniej), docieram do Douz.

1. IMG_7280 Chatt el Jerid 3. IMG_7282 Chatt el Jerid 4. IMG_7293 Chatt el Jerid 5. IMG_7289 Chatt el Jerid 6. IMG_7453 Douz

Douz

7. IMG_7296 Douz

Miasto, z charakterystycznym rynkiem pośrodku starej medyny, gdzie pod wielkim drzewem codziennie spotyka się tutejsza starszyzna, by rozegrać wywołujące niesamowite emocje partie domino, gdzie można zrobić zakupy czy tatuaż henną, nie bez kozery nazywane jest Bramą Pustyni.

8a. IMG_7462 Douz 9. IMG_7461 Douz 9b. IMG_7459 9c. IMG_7457 15. IMG_7526 16. IMG_7538 henna tatoo 16a. IMG_0291 henna tatoo 16b. IMG_7500 autor i flaga Tunezji

Sahara wdziera się niemal do jego wnętrza. Tu też corocznie w grudniu odbywa się wielki Festiwal Sahary, międzynarodowe spotkanie ludów zamieszkujących bezludną, wydawało by się, krainę.



Niezbędnym elementem pobytu tutaj jest wycieczka na wielbłądach prowadzonych przez Beduinów w głąb bezgranicznych piasków. One zawsze robią wrażenie. Od czasu do czasu pojawiają się na koniach odziani w niebieskie lub czarne szaty Tuaregowie, by zaproponować przejażdżkę na rumaku lub po prostu popisują się swoimi umiejętnościami. Dzisiaj coraz częściej jeźdźców na koniach zastępują równie pełni fantazji kierowcy quadów. Panie równie chętnie dają porywać się jednym jak i drugim. No cóż, znak czasów.17. IMG_7306 Douz18. IMG_7317

19. IMG_7334 Sahara

Sahara

20. IMG_7325 Sahara 21. IMG_7343 22. IMG_7351 23. IMG_7348

Mój hotel Sunpalm sieci Golden Yasmin usytuowany jest niemal na skraju pustyni.

25. IMG_7450

Hotel Sunpalm

Korzystam z tego skwapliwie następnego ranka. Zaplanowałem powitać wschód słońca pośród piaszczystych wydm. Szybkim marszem żegnam się z cywilizacją. Im głębiej zanurzam się w piaski, tym jest piękniej. Towarzyszy mi absolutna cisza przerywana delikatnym szumem piasku przemieszczanego delikatnymi podmuchami wiatru. Do życia budzą się maleńkie insekty czy mrówki, cierpliwie wydeptując w bezmiarze piachu swoje delikatne ścieżki, jakby rysowane samą końcówką najdelikatniejszego piórka świata. Dokąd i po co wędrują te istoty, trudno mi pojąć. Siadam na szczycie najwyższej z okolicznych wydm w oczekiwaniu na zbliżający się wschód słońca. Jest po prostu pięknie. Nic, zupełnie nic nie zakłóca kontemplacji wstającego dnia. No, może jeden robaczek, który uparł się, by znaleźć się dokładnie tam, gdzie stawiałem bosą stopę. Ja nogę pięć centymetrów w lewo, on depcze w lewo. Ja w prawo, on w prawo. Tak długo, aż zmieniłem wydmę na sąsiednią. Być może była to jego wydma.

29. IMG_7372 Sahara 30. IMG_7387

„Mój robaczek”

31. IMG_7401 autor i Sahara

Słońce ślizgając się po szczytach piaszczystych wzgórków dotarło i do mnie. Boskie uczucie. Wystawiając się całym ciałem na jego promienie dostrzegam Beduina prowadzącego pomiędzy piaszczystymi wzgórzami małą karawanę swoich wielbłądów. Pewnie zmierza do punktu, gdzie turyści rozpoczynają swoją podróż w Saharę. Czas więc wracać. Delektując się dotykiem piasku, naturalnym masażem stóp, nucę sobie kawałek Stinga Desert Rose. Z lubością zanurzam się w chłodnawej rano wodzie hotelowego basenu. Śniadanie smakowało wybornie.

32. IMG_7371 33. IMG_7412 34. IMG_7417 35. IMG_7436 36. IMG_7445 37. IMG_7305

Jeśli jest pustynia to są i oazy. Do jednej z nich zaprasza Beduin Sadok Bey, który w pięknie zagospodarowanej przestrzeni pełnej palm i saharyjskiej roślinności uruchomił lokalną restaurację El Bey. Miejscowi nie dawali mu szans na przetrwanie, ale znakomita berberyjska kuchnia, niepowtarzalny klimat miejsca i charyzma gospodarza sprawiły, że turystów i miejscowych gości nie brakuje. Specjalnością knajpki na otwartym powietrzu są dania z wielbłąda czy przygotowywane przez kilka godzin (trzeba wcześniej się umówić ) w specjalnym „ziemnym” piecu danie na bazie baraniny i warzyw – Gargoulette. Palce lizać!

38. IMG_7622 Sadok, El Bey

Beduin Sadok i wejście do restauracji El Bey

39. IMG_7577 40. IMG_7560 Piec do gargoulette 41. IMG_7601 Gargoulette

Gargoulette

42. IMG_7606 Gargoulette

Genialna jest też Mtagba, chlebek z farszem w skład którego wchodzi baranina, pietruszka, sos pomidorowy, cebula, czosnek i przyprawy. Na stole pojawia się też sałatka Mechouia z grillowanej papryki. Gdy Beduin przynosi ciasteczka Corne de Gazelle, czyli „Rożki Gazeli” nadziewane daktylami, wiadomo, że zaraz będzie i herbata. Serwowana jest tu zielona gotowana herbata po tunezyjsku z ziołami górskimi. Dla zwolenników kawy – po turecku z olejkiem różanym. Sadok zaprasza też na konny wypad w pustynię do jego namiotowej bazy usytuowanej pośród bezkresnych wydm. Z żalem muszę odmówić, czekają na mnie kolejne miejsca. Być może następnym razem…

43. IMG_7585 44. IMG_7591 Mtagba

Mtagba

45. IMG_7590 47. IMG_7610 toaleta 48. IMG_7620 50. IMG_7629 Sadok i jego brat

Sadok z bratem

jerzypawleta.pl

Tunezja, Douz

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.