Indonezyjskie zaskoczenie. Java Jazz Festival 2016, czyli Sting i polskie wibracje.

Indonezja, ogromny kraj leżący na równiku, kojarzy nam się z balijskimi tancerkami, jaszczurami z Komodo, genialną świątynią Borobudur, białymi plażami, podwodnym koralowym rajem, pikantnym jedzeniem i wieloma innymi atrakcjami. Kto wiąże Indonezję z jazzem? Myślę, że niewielu z Was mogło by podnieść rękę. A jednak. To właśnie tu, w stolicy archipelagu 17.000 wysp, Dżakarcie, odbywa się rokrocznie ogromny festiwal jazzowy. Prawdopodobnie obecnie największy festiwal jazzowy świata!

0. IMG_8570

0a. konfer prasowa. IMG_8836

Konferencja prasowa z Peterem i Dewi Gontha.

Tegoroczny był porywający. Z wielu względów. Zadziwiała organizacja i rozmach. Ilość zespołów i muzyków, w tym gwiazd na najwyższym światowym poziomie występujących na kilkunastu scenach, przyciągnęły niezliczone tłumy słuchaczy i fanów jazzu z Indonezji i całego świata. Jeszcze nigdy nie widziałem takiej frekwencji i zabawy na jazzowej imprezie! Lista wykonawców była niewiarygodnie długa, ale wystarczy wymienić parę nazwisk, by mieć wyobrażenie o poziomie festiwalu. Sting, Chris Botti, David Foster, Candy Dulfer, Eric Benet,  Larry Coryell, Orquestra Buena Vista Social Club czy Michelle Walker to tylko wierzchołek gorącej góry lodowej. Wśród znanych nazwisk pojawili się również Polacy, jak Wojtek Pilichowski, który swoimi basowymi solówkami porywał publikę na koncertach czy jam sessions, oraz członkowie zespołu Dwiki Dharmawan & His Polish Friends – Piotr Chęcki, Adam Golicki oraz Piotr Lemańczyk.

3a. Wojtek Pilichowski IMG_8994 3b. Wojtek Pilichowski IMG_8617

Wojtek Pilichowski

10. Wojtek Pilichowski i Piotr Chęcki IMG_8257

Wojtek Pilichowski i Piotr Chęcki – jam session

To nie jedyne polskie akcenty. Najważniejszym, gdyż bez niego nie odbył by się Java Jazz, był człowiek o nazwisku Peter F. Gontha. Nie, nie. Twórca i założyciel festiwalu nie urodził się w Polsce ani nie ma polskich korzeni. Jest natomiast obecnym ambasadorem Indonezji w Polsce oraz absolutnym pasjonatem jazzu i muzyki w ogóle. To jego pasja i wizjonerstwo poparte zdrowym rozsądkiem i kalkulacją biznesmena sprawiły, że impreza rozwija się z roku na rok, a ja po raz kolejny miałem przyjemność uczestniczyć w tym święcie jazzu. W tym roku była to już dwunasta edycja Java Jazz Festival.

2. Peter i Dewi Gontha, Gala IMG_8372

Peter i Dewi Gontha, Gala Dinner

Impreza rozpoczęła się od pełnej rozmachu gali poprzedzającej właściwy festiwal. Gala Dinner odbywająca się w ogromnym, postkolonialnym hotelu Borobudur (goszczącym bez wyjątku wszystkich uczestników festiwalu, w tym największe gwiazdy), zainaugurowana została, jakby inaczej, przez Polaków. Dwiki & His Polish Friends dali fantastyczny, energetyczny koncert w towarzystwie indonezyjskiej tancerki przywdziewającej rytualne maski, który rozgrzał elegancką widownię (obowiązywał black tie) do białego. Cameron Smith z właściwą sobie werwą zapowiedział festiwal i …hostessy odziane w barwne stroje otwarły ogromne drzwi do wielkiej sali bankietowej. Wystrój miejsca zapierał dech. Ciemny strop rozświetlały tysiące gwiazd, błyszcząca wieloma kolorami jupiterów scena ozdobiona była potężnym indonezyjskim akcentem architektonicznym, pochowane w mroku stoliki świeciły bielą obrusów, kelnerzy snuli się bezszelestnie ze srebrnymi tacami pełnymi wyszukanych potraw i napojów. Event zaszczyciło wielu znamienitych gości, jak ambasador Polski, JE Tadeusz Szumowski z małżonką, ambasador USA JE Robert Blake Jr. czy indonezyjski minister Rizal Ramli. Najważniejsza jednak tego wieczoru, jak i podczas najbliższych trzech dni, była muzyka. Ta rozbrzmiała z pełną mocą. Kalejdoskop zespołów i gwiazd podczas gali był niezwykły. Wszystkie kontynenty, wszystkie odmiany jazzu. Zagrali i zaśpiewali m.in. Berget Lewis, Eric Benet, Candy Dulfer, Joey Defrancesco, Afgan czy Chance Howard. Gdy przyszedł czas na występ Wojtka Pilichowskiego, wiedziałem, że sala się rozbuja. Długo nie cichły brawa po jego wirtuozerskich solówkach. Innym, zupełnie niekonwencjonalnym wydarzeniem był krótki występ doktora Marka Kruka, gitarzysty i piosenkarza, ale głównie lekarza indonezyjskiego ambasadora i twórcy festiwalu, Petera Gontha. Taka mała sympatyczna prywata JE na wielkiej gali. Zresztą bardzo ciepło przyjęty recital. Sam ambasador również dał próbkę swoich jazzowych umiejętności grając na organach Hammonda w towarzystwie indonezyjskiego tria Be3. Następnie JE Peter F. Gontha w swoim krótkim przemówieniu powiedział między innymi, że „w ciągu ostatnich 12 lat coraz więcej ludzi w Indonezji pokochało muzykę jazzową. Dziś mamy już 17 festiwali jazzowych w Indonezji, między innymi Bromo, Manado czy obecny Jawa Jazz”. Niezapomnianą Galę zamknął występ fantastycznego big bandu Rona Kinga zwieńczony popisem gry na trąbce samego mistrza i dyrygenta w jednej osobie – Rona Kinga.

4. Wojtek Pilichowski IMG_8456

Wojtek Pilichowski

5. Dr.Kruk IMG_8348

Dr.Kruk

6. P. Gonta & Be3 IMG_8407 7. P. Gonta & Be3 IMG_8409

Peter F. Gontha & Be3

 9. All Stars Gala IMG_8496

All Stars Gala

9a. Ron King Big Band IMG_8342

Ron King Big Band

Nie był to jednak koniec atrakcji tego wieczora. Muzycy i fani jazzu zeszli się w jednej z postkolonialnych kafejek hotelu, by wziąć udział w jam session. Kogo tam nie było! Wspólnie muzykowanie zakończyło się bladym świtem. Brylowali polscy muzycy, którzy nie ukrywali swojego zachwytu z możliwości grania z sekcją Stinga. Fantastyczne wrażenie pozostawiła Candy Dulfer, niezaprzeczalna gwiazda, która cierpliwie czekała na scenie na swoją kolej dzierżąc saksofon w pogotowiu, a gdy nadeszła jej chwila dała wspaniały koncert. Śmiem nawet powiedzieć, że większe wrażenie pozostawiła podczas jam’ów niż podczas swoich właściwych koncertów. Była zupełnie wyluzowana i pokazała cały swój kunszt. I urodę.

 16. Candy Dulfer i Piotr Chęcki IMG_8555

Candy Dulfer, Piotr Chęcki i in.

19. Larry Coryell IMG_8703

Larry Coryell

20. Wojtek Pilichowski, Adam Golicki i Piotr Chęcki IMG_8719

O tym, co działo się przez następne dni festiwalu, które odbywały się na terenie Jakarta International Expo (JIEXPO), długo by pisać. Na kilkunastu scenach wystąpiło kilkaset zespołów i wykonawców. Nie sposób było zobaczyć i posłuchać wszystkich. Tym bardziej, że często ciekawe koncerty odbywały się równolegle i trzeba było wybierać. Chciałem usłyszeć swoich ulubieńców, jak na przykład Buena Vista, którzy dali pokaz kunsztu, charyzmy i żywiołowości. Porwali liczną publikę bez reszty, odbył się prawdziwy festiwal tańca latynoskiego, cała sala tańczyła i śpiewała znane kawałki legendy kubańskiej muzyki. Chciałem posłuchać zespołów indonezyjskich, gdzie reakcja publiki bywała niezwykle żywiołowa, jak np. na fantastycznych Tohpati Ethnomission. Ciekaw byłem reakcji publiczności na występy Polaków. Moja duma z bycia Polakiem rosła z każdym bitem. Chciałem odkryć coś nowego dla siebie, znalazłem Yellow Jackets, zebrali aplauz na stojąco. Obejrzałem żywiołowy show Japończyków z bandu Tokyo Ska Paradise Orchestra. Powtórzyli go nad ranem na jam session, niemal rozsadzając wiekowe mury hotelu.

22. Dwiki and His Polish Friends IMG_8727 24. Dwiki and HPF IMG_8734 25. Dwiki and HPF IMG_8773

Dwiki & His Polish Friends – Piotr Chęcki, Adam Golicki oraz Piotr Lemańczyk.

26. Tokyo Ska IMG_8577

REI & Tokyo Ska

27. Tokyo Ska IMG_8873

Tokyo Ska Paradise Orchestra

28. Tokyo Ska IMG_8886

Candy Dulfer i Tokyo Ska, jam session

29. Michelle Walker IMG_8917

Berget Lewis

Chciałem być na koncercie Stinga i Chrisa Botti. Byłem na obu ich koncertach. Dawno się tak nie wyśpiewałem i nie wytańczyłem! Powiedzieć, że były świetne, to nie powiedzieć nic. Mimo, że Botti przynudzał jak zwykle. Natomiast akompaniując Stingowi był naprawdę dobry. Jego zejście ze sceny w publiczność i koncert pomiędzy rozentuzjazmowanymi fanami jazzu przejdzie do historii festiwalu.

30. Sting i Botti IMG_9311

Sting i Botti

31. Sting i Botti IMG_8662 32. Chris Botti IMG_9170 33. Chris Botti IMG_9176 40. Sting IMG_8814 44. Sting IMG_8847 45. Sting IMG_8863 47. Eric Benet IMG_8857

Eric Benet

48. Chris Botti IMG_8785

Chris Botti i jazzowa publiczność

Oprócz głównych koncertów w pasażach usytuowanych pomiędzy scenami, na stoiskach promujących firmy związane z biznesem muzycznym czy sponsorujące festiwal lub po prostu chcące zaistnieć w tym wielkim tylu, odbywało się mnóstwo imprez i pomniejszych koncertów. Często niezwykle ciekawych. Tu również udzielali się nasi muzycy. Aż szkoda było marnotrawić czas na jedzenie, choć i tu oferta była atrakcyjna.

Wiele koncertów kończyło się po północy, trzeba było złapać jeden z autobusów kursujących pomiędzy Expo a hotelem Borobudur, wziąć szybki prysznic i kontynuować pożeranie muzyki na jam session. Do rana. I tak przez trzy okrągłe dni. Ale jak święto to święto! Wyśpię się w samolocie. Na Bali.

 Jerzy Pawleta

Jakarta, Java Jazz Festival 2016

51. Autor i Peter Gontha, Gala Dinner 4R_R148A

Autor i JE Peter F. Gontha. Black tie na Gala Diner. Obowiązkowo! :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.