Indonezja. Ostatni Raj na Ziemi. Część 2-ga. Bali.

53. IMG_6409 Bali. Wulkan Bratan i pola ryzowe Jatiluwih

Bali – magia świątyń, magia pól ryżowych.

Lecimy na Bali, do Denpasar. Już lotnisko jest zapowiedzią czegoś niezwykłego, co nas spotka. Wita nas potężna, zaskakująca w swym strzelistym stożkowym kształcie, pełna indonezyjskich rzeźb brama, replika wejść do największych świątyń tej magicznej wyspy, mekki turystki Indonezji.

30. IMG_5738 Bali. Lotnisko

28. IMG_5748 Bali. Lotnisko

30a. Bali. Lotnisko IMG_6147

Po przejeździe przez, wydaje się, niekończący się pasaż restauracyjno-handlowo-usługowy usytuowany wzdłuż wybrzeża, docieramy do naszego hotelu z otwartym basenem i restauracją na dachu, skąd podziwiać można zachód słońca, które topi się w sięgającym horyzontu Oceanie Indyjskim.

34. IMG_6619 Bali. Hotel

Ja na podziwianie zachodu wybieram, jak dziesiątki innych turystów, plażę usytuowaną po drugiej stronie wąskiej, acz ruchliwej ulicy. Siedzimy na piasku wgapiając się w horyzont, przyglądając się akrobacjom ostatnich tego dnia surferów, wybierając spośród dziesiątków kolczyków, bransoletek czy wisiorków oferowanych przez barwnych sprzedawców tą jedną rzecz, którą chcemy, by zawsze przypominała nam zachód słońca na Bali.

Po tym spektaklu wybieramy się do leżącej poza miastem wioski rybackiej Jimbaran, obecnie dzielnicy nadmorskich knajpek. Wszystkie wychodzą wprost na plażę. Stoliki ustawione są na piasku aż do samego oceanu. Podają tu świeże ryby, owoce morza, lokalne zupy czy inne niezliczone pyszności orientalnej kuchni. Którą restauracyjkę wybrać? Nie zgadłbym. Dobrze, że towarzyszą nam tubylcy. Oni wiedzą, gdzie zjemy najlepiej. Na stole, pośród migoczących na wietrze od morza świec, pojawiają się podane na niewielkich półmiskach pysznie przyprawione ryby, krewetki, kalmary i homary, które jeszcze przed chwilą oglądaliśmy pływające w wielkich akwariach umieszczonych przy wejściu do restauracji. Serwowane są również sate lilit – typowe dla kuchni balijskiej szaszłyki rybne nadziewane na źdźbła trawy cytrynowej. Według CNNGo sate należy do elitarnej grupy 50-ciu najsmaczniejszych dań na świecie. Balijscy grajkowie snują się między stolikami, za zatrzymanie się przy naszym stoliku na krótką chwilę wyciągają stary kapelusz, do którego wpada parę groszy. Tuż obok, nad samą wodą, usadowił się „niezależny” sprzedawca, który smaży na niewielkim przenośnym grillu swoje ryby. Dym z jego ogniska osnuwa nasz stolik. Nikomu z obsługi restauracji to nie przeszkadza. Nam też nie. Gdyby nie to, że najedzony byłem niewiarygodnie, chętnie skosztowałbym jego ryb. Jakby tego wszystkiego było mało, gdzieś z najbliższego sąsiedztwa zaczyna snuć się indonezyjska muzyka. Z cienia nocy wyłania się balijska tancerka i rozpoczyna swój piękny i skomplikowany taniec. Trudno oderwać od niej oczy. Przepłukując gardło zimnym piwem i zagryzając moimi ulubionymi panierowanymi kalmarami, zastanawiam się, czym sobie zasłużyłem na takie przyjemności.

35. IMG_6198 Bali. Swiatynie

Następnego dnia jedziemy na kolejne spotkanie z Bali. Mijamy kilometry niskich rodzinnych zabudowań, z których każde, nie wiem, czy tak można powiedzieć, ozdobione jest świątynią. Przepych architektury, ornamentyka płaskorzeźb, magia niezwykłych rzeźb, piękno kompozycji kwiatowych czy roślinnych. Jedni przed drugimi ścigają się w pomysłowości i dbałości o swoja świątynię. Odnoszę wrażenie, że wszyscy prześcigają się w adoracji bogów, by ci zwrócili właśnie na nich uwagę. Świątynie przydomowe stawia się, by oddać cześć nie tylko hinduistycznym bóstwom, ale też duchom zmarłych przodków. W każdej z nich codziennie składana jest ofiara zwana Banten (w jej skład wchodzą kadzidła, kwiaty, ale też np. ciasteczka, papierosy, czy pieniądze).40. IMG_6319 Bali. Swiatynie

37. IMG_6234 Bali. Swiatynie  41. IMG_6317 Bali. Swiatynie 42. IMG_6341 Bali. Swiatynie

Jeszcze przed lunchem docieramy pod Bratan, wulkan z trzema kalderami, często mylonymi z kraterami. Na jego zboczach we wiosce Jatiluwih usytuowane są opadające tarasowo, malownicze pola ryżowe, miejsce nominowane do Listy UNESCO.

46. IMG_6353 Bali. Wulkan Bratan i pola ryzowe 46. IMG_6396 Bali. Wulkan Bratan i pola ryzowe Jatiluwih 48. IMG_6380 Bali. Wulkan Bratan i pola ryzowe 50. IMG_6413 Bali. Wulkan Bratan i pola ryzowe Jatiluwih

Zapuszczamy się w plantacje, podziwiając misterne rozwiązania doprowadzające ściśle określoną ilość wody do poletek ryżowych. Kapliczki otoczone barwnymi kompozycjami roślinnymi, które co rusz wystają ponad soczystą zieleń, spełniają również bardzo pragmatyczną rolę. Służą do wytyczania poszczególnych poletek ryżowych. Właścicielem ogromnej plantacji są pojedynczy Balijczycy, którzy dzielą pomiędzy siebie całe pole. Woda jest dystrybuowana ściśle według wielkości poletka. Zadziwiające, jak precyzyjnie działają wiekowe systemy i urządzenia.

52. IMG_6628 Bali, pola ryzowe Jatiluwih 54. IMG_6629 Bali. Knajpka w Jatiluwih

A że ryż z tych pól jest przepyszny, mogliśmy przekonać się na miejscu. Zaprasza lokalna knajpka usytuowana tuż przy polu. Atrakcją, oprócz bardzo specyficznego, niezwykłego w kolorze przypominającym soczystość zieleni pól ryżowych, lekko alkoholizowanego napoju, jest sam ryż. Różowy. Nie mogło się tu obejść bez jednej z klasycznych potraw Indonezji – nasi goreng. Podstawą jest smażony ryż i jajko, do tego kucharz dorzuca według uznania warzywa, różne mięsa (najczęściej kurczak) lub owoce morza (najczęściej krewetki). Warto pozostać tu dłużej, by delektować się niezwykłymi widokami i potrawami.

55. IMG_6434 Bali. Tanah Lot Temple

Ale czas goni, kolejne miejsce będzie równie piękne! Jest nim usytuowana na fantazyjnej skale wystającej wysoko z morza XVI-wieczna hinduistyczna świątynia Tanah Lot, co w miejscowym języku oznacza po prostu Ziemia w Morzu. Miejsce magiczne z uwagi na samą naskalną świątynię, o podstawę której rozbijają się wielkie fale, jak i klifowe otoczenie oplatające ją wielkim skalistym półkolem skrywającym kolejne obiekty świątynne. Tanah Lot to jedno z najświętszych miejsc Bali. W grocie pod świątynią „Air Suci – Holy Spring Water”, jak informuje niewielka tabliczka, odbywa się misterium, do którego ustawia się kolejka pielgrzymów i ciekawskich. My również. Oddajemy się obrządkowi oczyszczenia i naznaczenia czoła …ryżem mieszczącym się na kciuku kapłana. Za ucho każdej osoby wkładany jest niewielki symboliczny kwiat. Na tacy ubranych w białe szaty kapłanów „Groty Świętej Wiosennej Wody” ląduje za każdym razem kilka tysięcy rupii. Czyli, w przeliczeniu, parę złotych.

57. IMG_6437 Bali. Tanah Lot Temple 58. IMG_6438 Bali. Tanah Lot Temple 59. IMG_6439 Bali. Tanah Lot Temple 60. IMG_6446 Bali. Tanah Lot Temple 61. IMG_6442 Bali. Tanah Lot Temple 62. IMG_6445 Bali. Tanah Lot Temple

Uduchowieni zasiadamy w restauracji z widokiem na cały klif i świątynię. Czas na kolejną ucztę dla ciała. Jedynym mankamentem jest fakt, że kilka chwil wcześniej zaszło słońce i piękne widoki błyskawicznie roztapiają się w szarościach nocy. Noc zapada tu w takim tempie, jakby za chwilę miało znów wstać. A zrobi to dopiero za dwanaście godzin. Jak to na równiku. Obok, w niewielkim teatrze na świeżym powietrzu, odbywa się sławny spektakl indonezyjski, hipnotyzujący taniec kecak, który jest połączeniem teatru, śpiewu i tańca. Zaczyna się zawsze tuż przed zachodem słońca. Aktorzy występując w demonicznych maskach odgrywają swoje role przy wtórze chóru półnagich śpiewaków, siedzących wokół centralnego postumentu, małej świątyni, na którym palą się ognie.

Jerzy Wayan Pawleta

Indonezja, Bali

6 Komentarze

  1. Pięknie tam… to naprawde musi być raj na ziemi. Szczególnie zdjęcie, na którym widać krajobraz. Zieleń po prostu napawa moje serce radością, i wystarczy mi do tego jedynie zdjecie. To co by było, gdyby się tak pojawic i na własne oczy to ujrzeć, oddychac tamtym powietrzem. To chyba teraz jest moje najwieksze marzenie, bo potzrebuje odpoczynku, zdecydowanie…

  2. Raj na ziemii – cudowne miejsce, naprawde! Zgadzam się, że zieleń po prostu jest cudowna, aż chciałoby się zaraz tam być. Może się wybiorę tam. Mam dostać podwyżkę i premię i chciałabymw ydac to właśnie na jakies wymarzone wakacje w pięknym miejscu, może uda mi się wybrać w tym roku właśnie tam, cudownie jest.

  3. Wiesz, od dawna mowie, ze internet posiada dwie glowne cechy, potrafi wybic naprawdę cos bardzo niewartosciowego, no i wrecz przeciwnie, pomaga odkryc (bo nie wybic), naprawdę wielkie talenty :) To znaczy nie do konca wiem, czy do pisania roznego rodzaju tekstow, ale wiem, ze te, które umieszczasz na blogu wychodza Ci nad wyraz dobrze, mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane mi będzie Cie czytac :)

  4. Lubię czasem pooglądać obrazki z Bali, zawsze ta wyspa kojarzy mi się z magicznym miejscem… :) Piękne zdjęcia, aż chciałoby się od razu tam wybrać i to nie tylko dla tej wody, ale dla możliwości podziwiania pięknej architektury, zieleni pól czy smacznego jedzenia. Pozazdrościć podróży ;) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.