Rowerem po Szkocji. Fort George, na postrach szkockim góralom.

0. paje-240607-45       Gdy wiosna zawitała do Szkocji na dobre, wybrałem się z Inverness na wschód w kierunku na Nirn i Aberdeen drogą A96, do jednej z najwspanialszych fortyfikacji w Europie, XVIII – wiecznego Fortu George. 1. paje-200407-162. moray firth 086

Liczyłem, że do odległego o jedyne kilkanaście mil od stolicy Highlandu historycznego miejsca zaprowadzi mnie wygodna ścieżka rowerowa. Nic bardziej mylnego. Ta zaczyna się obiecująco w mieście, ale po kilkuset metrach niespodziewanie zanika, narażając mnie na bliskie spotkania z licznymi samochodami, ciężarówkami czy autobusami jadącymi główną, ale nie posiadającą żadnego pobocza drogą. Walka ze zmotoryzowaną cywilizacją trwała kilka mil. Uczucie ulgi spowodowała u mnie kierunkowa tablica informacyjna z napisem „Fort George”.

Uff… skręcam w lewo w wąską drogę biegnącą pod mostem, zza którego wyłania się szara bryła usiana równie szarymi wieżyczkami, z których jedna zwieńczona jest potężną szkocką flagą. Zamek Stuart, prywatna rezydencja z 1625 roku, schowany jest na końcu alei za kutą bramą z domofonem i informacją o konieczności wcześniejszej rezerwacji, jeśli zamierzamy wynająć jeden z pokoi. Nie zamierzałem. Zaraz za zamkowymi murami skręcam w lewo w asfaltową aleję. Kilka metrów dalej znajduje się wyłom w murze zamkowym, z którego roztacza się wspaniała panorama na zamek, okoliczne łąki i pola oraz zamykające krajobraz góry. Warto na chwilę siąść na murku, zrobić zdjęcia i posilić się przed dalszą drogą. 3. fort george 0215. paje-240607-365a. Szkocja 2. Castle Stuart rok 1625

Kilkaset metrów dalej, na samym końcu drogi, zwiedzić jeden z najstarszych w okolicach Inverness cmentarzy. Zwieńczony jest kamienną kaplicą ozdobioną dwoma rzeźbami stojących na tylnych łapach niedźwiedzi trzymających żelazne flagi szkockiego klanu. Z tego miejsca podziwiać możemy bezgraniczny niemal pejzaż z odległą o kilkaset metrów zatoką Moray Firth. Między nią a murami cmentarza i posiadłością Castle Stuart znajduje się wspaniałe pole golfowe. Jedno z wielu w krainie, która ten elitarny sport wprowadziła na światowe, pieczołowicie strzyżone trawniki. 5b. paje-240607-66

Wracam na biegnącą łagodnymi wzgórzami drogę do fortu. Mijam lotnisko „Inverness” i po chwili widzę półwysep Ardesier zamknięty potężną fortyfikacją. Po drugiej stronie zatoki wysuwa się zwieńczony białą latarnią morską półwysep Fortrose, miejsce z którego obserwować można baraszkujące lub ścigające się z żaglówkami delfiny. 5b. paje-240607-675b. paje-240607-68

Mijam rybacką wioskę Ardesier, nadbrzeżne tereny i docieram do zatłoczonego parkingu zamkniętego od strony zatoki murami i fosami wojskowych umocnień. Tłumek zwiedzających znika w bramie i załomach bastionu. Podążam na rowerze za nim. Przy kasie i sklepie z pamiątkami dyżurny ochroniarz zwraca mi uwagę, że rower powinienem zostawić na parkingu. Ale przejawiając szkocki luz pozwala mi na przypięcie roweru do białego zwodzonego mostu biegnącego nad fosą prosto w głąb tajemniczych fortyfikacji. Nikt nie pyta mnie o bilet, więc nieśmiało przyklejam się do grupy zwiedzających i wchodzę na teren fortu przekonany, że zaoszczędziłem parę funtów. Tymczasem kwietniowa niedziela była dniem otwartym do wszystkich szkockich miejsc historycznych. 5c. paje-240607-385d. paje-240607-407. paje-240607-507a. fort george 1407b. paje-240607-51

Sam fort jest naprawdę niezwykły i ogromny. Dawny bastion Hanowerczyków powstał w latach 1747 – 1769 na zlecenie króla angielskiego Jerzego II, by powstrzymać szkockich jakobitów, czyli niepodległe klany góralskie przed ewentualnym natarciem. Jednak bitwa pod Culloden w roku 1746, w której Jakobici ponieśli sromotną porażkę pogrzebała, oprócz tysięcy zabitych, również szkockie ideały wolnościowe. Tak więc budowa fortecy okazała się być inwestycją na wyrost. Zamieniono ją więc w koszary. I taką funkcję zachowała do dzisiaj. Zwiedzać można niektóre budynki koszar, niewielki kamienny kościółek czy Regimental Museum Queen’s Own Highlanders. Warto wypić kawę zagryzając szkockim ciasteczkiem shortbread w niewielkiej kawiarence. 9. paje-240607-4810. paje-240607-4913. paje-240607-3714. paje-240607-3915. paje-240607-4416. fort george 03717. paje-240607-4218. paje-240607-43

W Fort George co jakiś czas odbywają się parady czy festiwale dudziarzy – zdecydowanie warto odwiedzić wtedy to miejsce. 19. paje-081107-1120. paje-081107-1621. paje-240607-5322. paje-240607-56

Podczas mojego pobytu miałem szczęście trafić na historyczną inscenizację z okresu bitwy pod Culloden, sporządzoną na potrzebę brytyjskiego fotoreportera, podczas której angielski oficer wraz ze sprzymierzonym Szkotem zabijają szkockiego powstańca – jakobitę. Oraz drugą, gdy aresztują pojmanego powstańca. Ta druga scena jest mniej uzasadniona historycznie, gdyż wojska angielskie wycięły w pień szkockich górali dobijając nawet rannych. Pewnie jeszcze z tego okresu pochodzi stała niechęć Szkotów do Anglików.

23. paje-240607-5724. paje-240607-5825. paje-240607-61

Żeby zamknąć ten wątek historyczny postanowiłem dotrzeć do pola bitewnego pod Culloden, które znajduje się kilkanaście mil od Fort George w kierunku na Inverness. Można z Ardesier pojechać na Clephanton (kierunek zamek Cawdor) przecinając ruchliwą A96 i skręcając na Croy. I dalej drogą B9006 pod samo pole bitewne. Można wrócić drogą przez Castle Stuart do A96 i po chwili (może mili) skręcić w lewo na Balloch, skąd droga prowadzi nas prosto na Culloden Battlefield. Znajduje się ono na pokaźnym wzgórzu, więc z każdej strony musimy się sporo napedałować. Wstęp jest bezpłatny. Wita nas mała informacja turystyczna/muzeum i kamienny kopiec. Miejsca pochówku członków klanu oznaczono kamiennymi tablicami nagrobnymi, i tyle. Samo pole (jak i inscenizacja bitwy z 16 kwietnia, 4-5 osób w strojach historycznych) raczej więc rozczarowuje. Rekompensatą są wspaniałe widoki na zatokę i miasto Inverness. No, i jazda z górki.26. paje-240607-5227. paje-260207-58

Jerzy Pawleta, Szkocja

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.