Jeśli Czarnogóra, to tylko Boka Kotorska, czyli wyrzuć przewodniki do kosza.

Czarnogóra. Boka Kotorska IMG_8373

To, co stało się z wybrzeżem Czarnogóry, może być synonimem katastrofy turystycznej. Na 100-kilometrowym odcinku pomiędzy Herceg Novi a Ulcinj skomasowało się całe nieszczęście turystyki wypoczynkowej, czyli tak zwanego pędu do słońca. Zapchane do ostatniego kamyka plaże, tłumy na deptakach, korki w miastach, które nie są przygotowane na taką inwazję turystów z własnego interioru, państw ościennych i turystów zagranicznych. Wklejanie wielkich hoteli w każde wolne, piękne miejsce małego wybrzeża.

Czarnogóra. Wybrzeże IMG_5059

Koszmarna jest też polityka państwa w tym względzie, które pozwala na przekształcenie perełek kultury w skanseny hotelowo-turystyczne. Widok z lotu ptaka, czyli drogi biegnącej ponad wybrzeżem, na malowniczą (niegdyś) wysepkę Sveti Stefan, wizytówkę (niegdyś) turystycznej Czarnogóry, przypomina makietę średniowiecznego miasteczka. Wszystko odnowione, odbudowane, wypucowane, przekształcone w hotele. Dachówki jedna w drugą jak z zaprzyjaźnionej z wójtem fabryki. Wstęp do resortu płatny. Grobla zamieniła się w wyparasolkowana plażę. Też pewnie płatną – nie chciało nam się tam nawet zajrzeć.

Czarnogóra. Sveti Stefan IMG_4943

Czarę goryczy przechyliła zachęcająca informacja w polskim przewodniku turystycznym opisującym Ulcinj jako przygraniczne (z Albanią) miasto o orientalnym charakterze, gdzie na ulicach słychać głównie albański, w centrum czynnych jest kilka starych meczetów, a „śpiew muezina rozlega się w każdym jego zakątku”. Dalej autorzy piszą o wąskich uliczkach, małych sklepikach, straganach z owocami i serdeczności mieszkańców. Plus zachowanym na stromym brzegu nad Małą Plażą starym mieście. Brzmi jak z bajki, prawda?

Nic dziwnego, że zastanawiając się nad noclegiem, porzuciliśmy pomysł spania w Starym Barze i pojechaliśmy 30 kilometrów dalej. Zachęta do wysłuchania śpiewu muezina i cofnięcia się w czasie do klimatu jak z zamierzchłej epoki była nie do odrzucenia.

Miny rzedły nam z każdą długą, bardzo długą minutą przebijania się przez, najpierw, obrzeża centrum, a potem przez ścisłe centrum. Stanie w korku i przyglądanie się nieprzebranym tłumom, ciasno oblepiającym wlokące się auta, było jedyną atrakcją. Ale nie było widać kobiet „noszących na głowach chusty w charakterystyczny sposób ani strojów odmiennych od pozostałej części Czarnogóry”, jak pisze przewodnik. W tłumie obowiązuje uniform turystyczny. Ze złotymi butami na szpilach, świecidełkami przyczepionymi gdzie tylko się da i napakowanymi facetami w obcisłych t-shirtach.

W centrum, zamiast śpiewu muezinów, królowały dźwięki kilkunastu dyskotek upchniętych przy plaży. Tym, co mnie już zupełnie powaliło, był wielki bar z jeszcze większym Big Benem, znakiem londyńskiego metra i telebimem wielkości domku jednorodzinnego z którego darło się MTv. Katastrofa! Ale pora była taka, że nie było wyjścia. Trzeba było szukać noclegu. Znaleźliśmy miejsce (w cenie ogólnoadratyckiej, w Czarnogórze walutą jest Euro) w kwaterze zawieszonej na wzgórzu nad plażą.

Czarnogóra. Ulcinj IMG_4963

Widok z naszej kwatery, w tle „stare” miasto.

Nocne wyjście na spacer przekonało nas już dogłębnie, że nie chcemy tu zostać ani sekundy dłużej niż trzeba będzie. Tak niewiarygodnej masy oblepiającej dosłownie wszystko, od totalnie komercyjnych knajpek po murek wybetonowanego nabrzeża i przeciskającej się (dosłownie) ulicą zamienianą wieczorem i w nocy na deptak, nie widziałem jeszcze nigdy i nigdzie! Stare miasto na wzgórzu okazało się znów turystycznym skansenem odpicowanym na rzecz hotelików i bezdusznych knajpek, w których było, o dziwo, zupełnie pusto. Życie koncentrowało się na dole w atmosferze kiczowato-dyskotekowej.

Czarnogóra. Ulcinj IMG_4957

„Stare” miasto i mury obronne.

Czarnogóra. Ulcinj. Oliwa IMG_8497

Znakomitą tutejszą oliwę warto kupić u właściciela gaju oliwnego

Śniadanie (tutejsze racuchy z miodem, wielki omlet, lokalny ser i świeże pieczywo z nieodłącznym  kajmakiem) zjedliśmy w konobie przy wąskiej uliczce w Starym Barze wiodącej do bramy murów obronnych dawnego miasta. I to był dobry, bardzo dobry pomysł, który poprawił nam humory na cały dzień. Miejsce też komercyjne, ale w rozsądny sposób. Być może wczesna pora powodowała, że nie było jeszcze zalewu turystów. A być może odległość od wody i plaży.

Czarnogóra. Stary Bar IMG_4965

Czarnogóra. Stary Bar IMG_8520

Czarnogóra. Stary Bar IMG_5041

Soki ze świeżych owoców – to jest to!

Długo wałęsaliśmy się po ruinach Starego Baru (znów kłania się przewodnik – ani bilet nie kosztuje 1 Euro, ani nie można tu wejść za darmo wczesnym rankiem czy późnym wieczorem), które w kontraście z Ulcinj były ciekawe, choć nie powalające.

Czarnogóra. Stary Bar IMG_8504

Czarnogóra. Stary Bar IMG_8524

Czarnogóra. Stary Bar IMG_8544Czarnogóra. Stary Bar IMG_8553Czarnogóra. Stary Bar IMG_8545

Czarnogóra. Stary Bar IMG_8552

Czarnogóra. Stary Bar IMG_4996

Czarnogóra. Stary Bar IMG_4969

Marzyła nam się kąpiel na jednej z nielicznych piaszczystych plaż Czarnogóry (i w ogóle tej części Europy), czyli w Budvie. Mając jednak w pamięci korki w tym mieście i tłumy zalegające plażę, skręciliśmy w pierwszą lepszą dróżkę opadającą w stronę morza, przy której ustawiony był znaczek „plaża”. To znów był dobry pomysł. Nie było może zbyt wiele piasku, ale i tłum nie taki przeogromny. A woda jak to w Adriatyku – ciepła, czysta, słona i aksamitna w swojej strukturze.

A w okolicy stary klasztor na urwisku, gdzie stary zakonnik wielkim dzwonami co pół godziny oznajmiał górom upływ czasu.

Czarnogóra. Wybrzeże. Cerkiew IMG_5060

Czarnogóra. Wybrzeże. Cerkiew IMG_5058Czarnogóra. Wybrzeże. Cerkiew IMG_5044

Czarnogóra. Wybrzeże. Cerkiew IMG_5048

Czarnogóra. Wybrzeże. Cerkiew IMG_5057

 

Zapytacie co z tą Boką Kotorską, o której w tytule? No właśnie – cały czas mieliśmy ją przed oczami i była naszym celem na dzisiaj. Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że poprzedniego dnia okrążyliśmy całą Zatokę (Bokę) Kotorską zachwycając się jej niezwykłym pięknem, spokojem, zwiedzając malownicze miejsca jak Perast (z dwoma wysepkami, Matki Boskiej na Skale i Św. Jerzego, na których umieszczone są kościółek i klasztor)

Czarnogóra. Boka Kotorska. Perast IMG_4759

Czarnogóra. Boka Kotorska. Perast IMG_4762Czarnogóra. Boka Kotorska. Perast IMG_4755

Czarnogóra. Boka Kotorska. Wyspa Matka Boska na Skale IMG_4728

Czarnogóra. Boka Kotorska. Wyspa Św. Jerzego IMG_4747

czy magiczny Kotor, wspinając się w samo południe na Twierdzę Kotorską.

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor. Twierdza IMG_4787

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_8442

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_8444

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_4804

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_4894

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_4909

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_4884Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor. Twierdza IMG_4824

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor. Twierdza IMG_4839

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_4807

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor IMG_4876

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor. Twierdza IMG_4822

Czarnogóra. Boka Kotorska. Kotor. Twierdza IMG_4845

Boka okazała się naszą wymarzoną krainą nad Adriatykiem, synonimem piękna tego rejonu, czasem minionym, czyli tym wszystkim, o czym było w przewodniku, a czego już nie było w rzeczywistości w innych turystycznych miejscach Czarnogóry.

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_5062

Stare kamienne domy wciśnięte pomiędzy góry a wodę, droga wijąca się wybrzeżem, które nie pozostawia jej często nawet skrawka miejsca na murek oddzielający asfalt od morza. A jeśli już murek jest, leżą na nim na ręcznikach wypoczywający po kąpieli w spokojnej wodzie. Miniaturowe, zbudowane z kamienia zatoki kryjące pojedyncze łodzie mieszkańców wiosek (czy miasteczek) są jednocześnie miejscami do plażowania.

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_5086

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_5066

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_4924

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_8617

Sklepików jest niewiele. Tym większe było nasze zaskoczenie, gdy obok jednego z nich znaleźliśmy małą piekarnię i cukiernię w jednym z pachnącymi, ciepłymi jeszcze wyrobami. Nic dziwnego, że obkupiliśmy się ponad miarę. Oprócz pieczywa, dla każdego z naszej trójki po wielkim słodkim ciachu (każde inne, by pokosztować), w tym sławną baklavę (francuskie ciasto z orzechami włoskimi w słodkiej zalewie). Usiedliśmy na okazałych kamiennych schodach prowadzących do równie wielkiego, wciśniętego pomiędzy kamienne domy a wzgórze kościoła, który robił w tym miejscu niesamowite wrażenie. No i zaczęliśmy dosłownie obżerać się ciastkami. Nie byliśmy jeszcze w ich połowie, gdy było nam już niedobrze z przesytu. Reszta na potem.

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_4942

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_4931

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_4935

Jechaliśmy dalej wąską drogą przy której niewielkie konoby usytuowane tuż nad wodą zapraszają głodnych i spragnionych.

Tak, to miejsce było wymarzonym celem na zakończenie naszego krótkiego wypadu do Czarnogóry. I to zrobiliśmy. Najpierw długa kąpiel i baraszkowanie w słonej wodzie w miasteczku, gdzie na miniaturowej kamienno-żwirowej plaży oprócz nas były jeszcze trzy osoby. Potem podziwianie gór otaczających zatokę, rozświetlonych opadającym leniwie w dół słońcem, odbijających się w wodnej tafli. No, a na koniec kolacja w knajpce, gdzie naszego stolika od wody nie oddzielało już nic oprócz rozgrzanego powietrza i zapachu zatoki. Zupełnie inne zapachy dobiegały z kuchni starego, zabytkowego domu, gdzie urządzono konobę. Zaszaleliśmy. Małże (mule) podano nam w wielkiej gorącej wazie pełnej czarnych muszli. Oprócz tego krewetki z rusztu (dwa rodzaje) na ziemniaczkach ze szpinakiem i lokalne, domowe wino. Dla naszej Małej typowo śródziemnomorskie danie, czyli kurczak z grilla z frytkami. I coca-colą. No cóż, niech też ma swoje święto.

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_5117

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_8602

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_5128

Jak było pięknie – spróbujcie sobie wyobrazić. Na usta ciśnie się tylko jedno – życie w Czarnogórze jest piękne! Ale głównie w miejscu, które od turystycznego świata oddziela prom przecinający Zatokę Kotorską i do którego nie są w stanie dotrzeć autokary. Droga jest zbyt wąska. I niech tak zostanie na wieki!

Czarnogóra. Zatoka Kotorska IMG_8610

Jerzy Pawleta

Czarnogóra 2014

11 Komentarze

  1. Miałam niezmierną przyjemność odwiedzić Montenegro w lipcu tego roku. Nie sposób było znieść wyglądu plaż w Herceg- Novi, gdzie się zatrzymaliśmy. Wąska, zapchana po brzegi odpłatnie wynajmowanymi leżakami, pomiędzy którymi ciężko było o rozlokowanie się z plażowych rozmiarów ręcznikiem, w większości betonowa plaża. Po kilku dniach usilnych prób znalezienia miejsca na plaży czy to w godzinach południowych czy wieczornych (stróż pilnujący swoich bezcennych leżaków poprosił nas o opuszczenie plaży nocą) kapitulowaliśmy i obraliśmy kierunek jak się okazało zbawienny dla naszych wymęczonych temperaturą organizmów – Góry:)

  2. Dekuje, bardzo dziekuje. swietna reklrama, v przyszlym roku zamiast Krety Boka Kotorska i dziekuje za bardzo ladne fota, piekny blog

  3. Witam.
    Jestem zdziwiona Waszymi odczuciami. Jeśli chcieliście poczuć i zobaczyć nieskazitelne skrawki świata bez udziału ludzkiego polecam Albanię.
    Jechać taki szmat drogi aby zobaczyć „tylko” Kotor, Budvę i Ulcinj?
    A co z:
    Kanionem Tary + rzeka Tara + zjazd na linie
    Jeziorem Pivskim + Rzeka Piva
    Prokletijami,
    Durmitorem + wycieczka „safari”
    Wzgórzem Lovcen – cudowny widok!
    Monastyrem Ostrog – cudowny widok!
    Plażą w Buljaricy – najdłuższa, pomiędzy dwoma wzgórzami
    Oko Skakavice w Prokletijach – coś podobnego jest w Albanii
    Winogradem przy Podgoricy – można zwiedzić i pokosztować
    Jeziorem Szkoderskim – wędkarstwo, świeże ryby
    Kanionem Moraca – wspaniałe widoki
    Wodospadem na rzece Cem przy Podgoricy

    Wasz opis jest tak obiektywny, że aż śmieszny.
    Wybaczcie. Byłam, widziałam i polecam Czarnogórę, jest tak zapchana turystami jak Chorwacja w sezonie, Włochy, Korfu itp itd. Więc nie przesadzajcie proszę :P

  4. Cześć, mam pytanko odnośnie lokalizacji tej Waszej super miejscówki, też szukam czegoś odludnego i klimatycznego. Czy mogłabym prosić o jakiegoś screena z lokalizacją na mapie? Pozdrawiam Ania

    • Cześć, polecam cały odcinek od Kotoru po Donij Stoliv, czy jakoś tak się nazywa mieścinka na końcu cypla. Jest tam sporo klimatycznych miejsc. Nie wiem czy znajdziesz stamtąd Street view googla, może Ci pomoże, pozdrawiam z Grecji :-)

  5. Cześć. Właśnie wróciłam z Czarnogóry i zaczynam o niej pisać. Wiele kwestii które poruszasz są zbieżne z moimi, ale w niektórych nie do końca się zgadzam. Jeśli masz ochotę zapraszam do siebie w celu wymiany czarnogórskich poglądów. Pozdrawiam

  6. To wyjątkowy kraj. Moim zdaniem najpiękniejszy na Balkanach, a widziałem już niemal wszystkie. na tak małej przestrzeni jest tak wiele ciekawych miejsc w Czarnogórze, że jest tam co robić nawet przez 2 tygodnie. Jeśli ktoś byłby zainteresowany moimi propozycjami ciekawych miejsc i atrakcji w Czarnogórze (glównie aktywne zwiedzanie), to nieśmiało polecę obszerny poradnik jaki napisałem. Może komuś się przyda: http://kolemsietoczy.pl/czarnogora-ciekawe-miejsca-atrakcje-zabytki-porady-noclegi-co-zobaczyc-czarnogorze/

    A co do samej Zatoki Kotorskiej, to pełna zgoda. Przepiękne miejsce warte zobaczenia. I nie tylko Kotor. Całkiem mocno rozpisałem się w innym tekście o miejscach, które warto odwiedzić w okolicy. Jak półwysem Vrmac, części zatoki naprzeciw Kotoru jak choćby Herceg Novi i wiele innych. Nieśmiało też podrzucę, bo myślę, że ktoś moze skorzystać : http://kolemsietoczy.pl/kotor-zwiedzanie-ciekawe-miejsca-noclegi-atrakcje-trasy-trekkingowe-zatoka-kotorska/

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.