Syberia 4×4. Bogowie Gazpromu.

11. na trasie IMG_1808

Wracamy azjatycką stroną Uralu, kierując się na południe. Przygoda trwa. Przeprawiamy się przez zamarznięte rzeki, ślizgamy się na topniejących zimnikach, śpimy w samochodach (przed samą Syberią zepsuła nam się webasto, samochodowe ogrzewanie postojowe, ale dzięki firmie HiMountain mamy na szczęście alpinistyczne, puchowe śpiwory), gotujemy herbatkę z topionego śniegu i jemy lunche na maskach samochodów . Jest dobrze, chociaż gorycz porażki gdzieś tam głęboko w nas tkwi. Finałem miała być Workuta, a ta oddala się od nas coraz bardziej.

11. na trasie IMG_1789

11. na trasie IMG_1825

13. kierunek Saranpaul IMG_3571

13. kierunek Saranpaul IMG_3553

13. kierunek Saranpaul IMG_3554

13. kierunek Saranpaul IMG_3561

Docieramy ponownie do Igrimu. W naszym ulubionym hotelu robotniczym smażymy wielką rybę, którą otrzymaliśmy na drogę od jednego z przyjaciół Żeni. Smakuje rewelacyjnie! Rano wczesna pobudka. Patrzymy przez okno. Tydzień temu była tu zima, dzisiaj wszystko płynie. Totalna odwilż dopadła Syberię. Przeprawy przez rzeki zamieniają się w jazdę w fontannach wody, zimniki stają się śnieżno-lodowo-błotną mazią pełną dziur i kolein.

12. Igrim IMG_3547

13. kierunek Saranpaul IMG_3548

Podejmujemy jeszcze jedną próbę zbliżenia się do Uralu. Jedziemy nieprawdopodobnymi śnieżnymi wybojami do miejscowości Saranpaul. Niedostatek zwierząt wynagradza nam niedźwiedź spotkany w zaspie na skrzyżowaniu dróg przy małej wiosce. Wzbudza on salwy śmiechu, bo jest maleńki, różowy i plastikowy. Zostawiony zapewne przez jakiegoś dzieciaka. Robimy sobie oczywiście zdjęcia, bo innego niedźwiedzia już nie spotkamy.

13. kierunek Saranpaul IMG_3563

13. kierunek Saranpaul IMG_3550

13. kierunek Saranpaul IMG_3578

13. kierunek Saranpaul IMG_3575

Do Saranpaul docieramy późnym wieczorem. Uprzedzony o naszym przyjeździe przez nieocenionego Żenię tutejszy kacyk, tytułowany przez wszystkich Panem Dyrektorem, ma już dla nas pokoje w swoim zajeździe, będącym jednocześnie sklepem. Cena 1500 rubli od łebka. Zbijamy na 1000. Specjalnie dla nas otwiera stojącą vis a vis knajpkę i kucharki serwują nam potrawę z renifera. Rewelacyjna nie była, ale większość z nas zapewne po raz pierwszy w życiu miała okazję skosztować takie danie. Rano Pan Dyrektor podprowadza nas na zaprzyjaźnioną (a być może jego) niewielką stację benzynową przy jakiejś bazie, potem na zasypany śniegiem kanał, gdzie naprawiamy jeden z samochodów i żegna nas pod wielkim prawosławnym krzyżem stojącym na skraju osady, pozując w futrzanej czapie na tle swojej nowiutkiej „full wypas” toyoty z jeszcze nowszym aparatem fotograficznym w dłoni. Nie omieszkał wcześniej zrobić całej naszej samochodowej ekipie zdjęcia przed swoim hotelem. Zawiśnie pewnie w jego prywatnej pensjonatowej galerii.

14. Saranpaul IMG_3612

14. Saranpaul IMG_3599

14. Saranpaul IMG_359214. Saranpaul IMG_3619

Pan Dyrektor był ciekawym, życzliwym, może trochę dziwnym biznesmenem, ale jak się okazało – najlepiej poinformowanym.

Naszym planem była próba przebicia się przez Ural drogą, która wiodła wzdłuż rurociągów Gazpromu. Jedna z trzech w rejonie kilkuset kilometrów możliwości przedostania się do Europy górami. Jedną przyjechaliśmy, druga nas pokonała. Ta była ostatnią. Jeśli nie – musimy wracać aż do drogi ze znajomym obeliskiem na granicy Europy i Azji. Zdania tubylców, co do tego, czy uda nam się przejechać opcją nr 3, były skrajnie podzielone. No risk no fun. Jedziemy śnieżno-błotnymi drogami w poszukiwaniu zagubionego w tajdze i tundrze Gazpromu. Trochę kluczymy, trochę pytamy o drogę, trochę zdajemy się na GPS. Pakujemy się w zaspy lub z tych zasp kogoś wyciągamy. Jak pijaną w sztok załogę dostawczego rosyjskiego samochodu.

20. na trasie IMG_3627

20. na trasie IMG_3630

20. na trasie IMG_3632

20. na trasie IMG_3629

Niepoliczalna ilość rur przebiegających przez dziką naturę wskazuje nam drogę. Podjeżdżamy pod bramy wielkiego zakładu z napisem Gazprom. Mówiący najlepiej z nas po rosyjsku Vampir idzie do dyrektora zawiadującego wymarzonym przez nas odcinkiem drogi negocjować warunki przejazdu. Po dłuższej chwili wraca z kwitkiem. Żadnych negocjacji nie było. Nie puszczą nas. Pretekstem jest nieprzejezdność drogi, w co nie bardzo wierzymy. Muszą przecież konserwować te rury i mieć stały do nich dostęp w razie awarii. No cóż, tym razem Bogami Gór okazali się bogowie Gazpromu. A Pan Dyrektor mówił, że nie przejedziemy. Wiedział, co mówił.

I jeszcze kilka fotek z drogi powrotnej:

20. na trasie IMG_3651

20. na trasie IMG_3656_edited-1

20a. na trasie IMG_1899

20a. na trasie IMG_192820. na trasie IMG_3636

20. na trasie IMG_3638

22. Sudisławl IMG_1983

22. Sudisławl IMG_2001

22. Sudisławl IMG_1982

22. Sudisławl IMG_1984

22. Sudisławl IMG_197322. Sudisławl IMG_1994

22. Sudisławl IMG_2011

22. Sudisławl IMG_2012

22. Sudisławl IMG_2018

22. Sudisławl IMG_2022

Jerzy Pawleta

Rosja, Syberia, marzec 2014

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.